Wszystko zaczyna się od spotkania!

ks. dr Piotr Spyra


wszystko

Wielu ludzi wierzy w to, że aby przyjść do Jezusa, trzeba być już na to przygotowanym, nawróconym, oczyszczonym i świętym. Tylko taki ktoś może bez lęku prosić o różne rzeczy na modlitwie czy otrzymać błogosławieństwo Boga.


Ewangelia o spotkaniu Jezusa z Samarytanką pokazuje nam coś zupełnie przeciwnego. Spróbujmy zagłębić się w ten tekst i odkryć cudowną pedagogię Jezusa.
Nie tyle ja sam przychodzę do Jezusa, ile On czeka na mnie. Czy zdarzyło Ci się pomyśleć: „Może tak bym się nawrócił, więcej modlił, troszkę się zmienił”. Tak naprawdę za każdą pobożną myślą, stoi już Bóg, bo Biblia mówi wyraźnie, że On sam jest sprawcą chcenia i działania (Flp 2, 13). Widać to w rozmowie Jezusa z kobietą z Samarii. To On czekał na nią. On sprowokował rozmowę i to On wyznaczył datę i czas spotkania, bo Jego wielkim pragnieniem jest to, by każdy z nas poznał Go i żył w obfitości (J 10,10). Kiedy pomyślisz sobie o jakichś pobożnych rzeczach, od razu niech Ci zaświta w głowie: To Jezus się upomina o mnie i chce mi coś ważnego powiedzieć o moim życiu. Może już długi czas walczy o tę chwilę… Czy Mu odpowiem?
Od spotkania do nawrócenia – metoda małych kroków. Ile razy czytam ten tekst, jestem zachwycony sposobem, w jaki Jezus traktuje każdego z nas, zwłaszcza grzeszników. Myślę, że ciągle w naszej głowie tkwi stereotyp „Jestem grzeszny, więc należy mi się kara i Boży gniew”. Jest w tym trochę prawdy. Zobaczmy jednak, jak naprawdę Jezus traktuje poranionego przez życie człowieka.
Rozmowa zaczyna się od zupełnie przyziemnych i wydawałoby się nieistotnych tematów: „Daj mi pić”, „Jak to, przecież Żydzi i Samarytanie są skłóceni… Ty naprawdę mnie o to prosisz?”. Jezus przełamuje wszelkie uprzedzenia, konflikty i wojny. Jeśli więc wydaje Ci się, że jesteś skłócony z Bogiem, On sam udowadnia tu, że pierwszy wyciąga rękę do zgody i zaprasza cię do szczerej rozmowy. Następnie, gdy Samarytanka odkryła, że Jezus nie ma złych zamiarów, rozmowa przenosi się na wyższy poziom: „Idź i zawołaj swojego męża”. Niby niezobowiązująca prośba, ale Jezus trafia w punkt, zna serce człowieka i wie, jak dobrze postawić pytanie, by dotknąć tego, co najtrudniejsze. Zauważmy, że ona sama przyznaje się do tego, że żyje w „niesakramentalnym związku”. To oznacza tylko, że czuje się bezpieczna przy Mistrzu z Nazaretu. Nikt jej do tego nie zmusza, nie oskarża, nie wypomina… Czy Jezus nie jest cudowny w tym, jak doprowadza nas do poznania prawdy o sobie?

Ciąg dalszy w numerze 11/2017


reklama

Ogłoszenia

Szukam Pracy

  • 18/10***i Femme cherche l'entretien de maison, garde d'enfants, et/ou personnes agées ...
  • 15/10i Aide soignante cherche du travail en tant qu'une veilleuse de nuit des personnes...
  • 1/11**i Femme 32 ans, sérieuse avec expérience cherche de travaille garde d'enfants,...

4 ogłoszenia

Wynajem Mieszkania

  • 17/09(2016)**i Wynajmę pokój całkowicie umeblowany dla spokojnych osób, niepalących...
  • 17/10*i Wynajmę pokój z balkonem dla kobiety. 8 min do metra, dzwonić po godz. 20:00...
  • 4/11i Studio do wynajęcia w Paryżu. T. 06 41 35 81 72

3 ogłoszenia

Inne

  • 14/10i Sprzedam 2 ha 41 arów ziemi z sadem koło Nowego Sącza. Druga działka do...

1 ogłoszenie


Aktualizacja ogłoszeń za